wtorek, 5 czerwca 2012

Rozdział 2.


Lou posadził mnie na kanapie, a chłopcy usiedli naprzeciwko mnie. Gapili się z dziwnymi uśmieszkami, i przerażającymi spojrzeniami. No serio nie wiem o co im chodzi. Choć jak sobie przypomnę rozmowę Harry'ego z Liam'em to aż mnie wzdryga. Ja nawet NIE chcę wiedzieć co ON sobie WYOBRAŻAŁ na MÓJ temat. No bo w końcu to mój brat, ale z drugiej strony skąd miał wiedzieć że jestem jego siostrą.
Lou:Czyli to ty jesteś TĄ dziewczyną, która zawładnęła YouTube ?
J:No chyba...Lecz pewności nie mam – chciałam być poważna, ale jakoś mi to nie wyszło i zaczęłam rechotać.
Z:Dlaczego nam nie powiedziałaś ?
J:No bo nikt z was nie pytał. Coś jeszcze chcecie wiedzieć ?
H:Hmmm....czego nam nie powiedziałaś ?
J:Z pewnością dużo rzeczy, ale np. umiem świetnie mówić po polsku to zasługa Tomka, no i coś po niemiecku.
N:Liczę że mnie czegoś nauczysz :D
J:Pewnie ale nie dziś – uśmiechnęłam się, ale nagle zrobiło mi się niedobrze, szybko wstałam z kanapy i popędziłam do łazienki znajdującej się na parterze. Szybko znalazłam się w niej i zbliżyłam się do toalety. Zaczęłam wymiotować, boże jak ja tego nie lubię ;/. W drzwiach sali Lou z Harry'm.
H:Jo co ci jest ?
J: Harry przynieś mi gumkę
Lou:Na gumkę to już trochę za późno- gdybym tylko miała siłę przypierdoliłabym mu w ten tępy łeb. Harry szybko poleciał do mojego pokoju i przyniósł mi gumkę do włosów oczywiście.
Gdy się ten koszmar skończył, poszłam na górę, wzięłam czarną koronkową bieliznę i poszłam się okapać. Nie spędziłam tam długo czasu, tylko 15 minut, czyli norma. Wytarłam się i ubrałam bieliznę, która zarazem była moją piżamą. Wzięłam telefon (Samsung Ch@t 335) i słuchawki. Włączyłam piosenkę Ewy Jach „Mamy czas” kocham tą piosenkę. Zeszłam na dół w salonie siedzieli chłopcy, oglądali jakieś kabarety. Poszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i wyjęłam czarne frugo. Postanowiłam posiedzieć z tymi przygłupami. Gdy wyszłam z kuchni usłyszałam gwizdy od razu co mi przyszło na myśl to : „Ale z nich wieśniacy” nie lubię czegoś takiego. Zastanawiałam się gdzie by tu usiąść. Na jednej kanapie siedział Lou tulący się do Harry'ego, a obok niego Liam. Na fotelu siedział Niall z popcornem, a na drugiej kanapie siedział sam Zayn więc wszystko wyjaśnione siadam koło Zayna. Nie ukrywał podoba mi się Zayn, ale znam go od paru godzin i zamieniłam z nim parę zdań. Usiadłam i odkręciłam mój napój.
Lou:No widzę że to u was rodzinne – poruszał śmiesznie brwiami
J:Ale co ? - mógł wyrażać się trochę jaśniej ?
Lou:No bo wiesz moja marcheweczka lubi sobie pochodzić po domu bez odzienia, a ty widzę że też- i znowu jego brewki w akcji. Kurde też tak chcę :D
J:Sorry bardzo ale ja mam piżamkę :D
H:Jo może zarzuć coś na siebie bo oni się zaraz na ciebie rzucą. Niewyżyte seksualnie dzieci.
J:Hahaha zaraz i tak idę spać, jestem zmęczona. Zayn mogę skorzystać z twojego laptopa ?
Z:Ymm...No jasne – podał mi go po czym się nieziemsko uśmiechną. Zalogowałam się na konto YT. Czytałam komentarze które dostałam od Adel, Rihanny, Bruno Mars'a i innych gwiazd. Ja nie wiem czego ci ludzie ode mnie chcą. Czytałam, czytałam aż do moich oczu wpadł wpis od One Direction.
J:Dobra gadać kto to napisał – zmierzyłam wszystkich wzrokiem i padło na Harry'ego- Serio wyznania miłosne w komentarzach ?
H:Oj no czepiasz się – chłopcy zaczęli z niego rechotać, że zabujał się w własnej siostrze.
J:Dobra koniec tego tematu. Już zaczyna to być nudne. Idę spać Dobranoc.-stałam i kierowałam się w kierunku schodów.
N:A buziak na dobranoc to gdzie?
J:Hahah. Możesz tylko pomarzyć :P
Oj biedny Niall. W człapałam się po schodach i weszłam do pokoju, od razu weszłam pod kołderkę i długo nie czekałam żeby zasnąć. No, ale oczywiście ja zawsze muszę się budzić w środku nocy. Wygramoliłam się leniwie spod kołdry, cichutko otworzyłam drzwi i zeszłam po schodach do kuchni. Nie rozglądałam się podeszłam do lodówki, otworzyłam ją i wsadziłam do niej głowę.
Z:Hej – usłyszałam za sobą głos, na co momentalnie podskoczyłam
J:Boże!
Z:Wystarczy tylko Zayn- zaczął się po cichu śmiać, a ja do niego po chwili również dołączyłam.
J:No bardzo śmieszne. A co ty tutaj robisz w środku nocy?-zapytałam po czym wyjęłam z lodówki mleko.
Z:No bo podoba mi się jedna dziewczyna- aha no to o dziewczynę chodzi, ciekawe kto jest tą szczęściarą- Ale nie wiej jak jej powiedzieć że mi na mniej zależy, żeby zwróciła na mnie uwagę..
J:Ja na twoim miejscu podeszłabym do niej i ją pocałowała no wiesz taki spontan czego ona by się w ogóle nie spodziewała.
Z:Podoba mi się ten pomysł- uśmiechnął się, podszedł do mnie szybko i wpił się w moje usta. Miałam tyle motylków w brzuchu że...Zaskoczył mnie- Podobasz mi się Jo, wiem znamy się od parunastu godzin, ale zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia, jesteś taka prawdziwa, nikogo nie udajesz, jesteś po prostu idealna.
J:Jej Zayn, zaskoczyłeś mnie i to bardzo. Muszę przyznać że też mi się bardzo podobasz – teraz to ja go pocałowałam, czułam jak się uśmiecha.
Z:A więc. Jo czy zostaniesz moją dziewczyną ?
J:Hmm...No nie wiem, nie wiem. Dobrze zgadzam się- Znowu się pocałowaliśmy-ale, nie mówimy na razie chłopakom ok?
Z:Pewnie. A teraz idziemy spać, nie chcę żebyś się nie wyspała. - dałam mu całusa w policzek i każdy poszedł do swojego pokoju. Byłam zmęczona więc równie szybko zasnęłam. Rano obudziłam się o 9. Wstałam, podeszłam do szafy z której wyciągnęłam czarne rurki, niebieską bokserkę i czarny sweter oraz czerwone conversy. Weszłam do łazienki umyłam się, nałożyłam lekki makijaż przebrałam wybrane ciuchy. Gdy skończyłam była godzina 9.30. No tak mamy niedzielę więc ide do kościoła. Zeszłam na dół, ale nikogo nie było. Skierowałam się w kierunku drzwi i przekroczyłam próg. Usłyszałam dzwony kościelne, podążałam w ich kierunku przez park.
W którym dużo ludzi zaczepiało mnie prosząc o zdjęcie lub autograf. Było to bardzo miłe. I sprawiło że ten dzień był jeszcze cudowniejszy. Po godzinnej mszy w przepięknym kościółku, zobaczyłam Sarę, którą poznałam dzień wcześniej. Postanowiłam do niej podejść.
J:Hej Sara, pamiętasz mnie jeszcze ? - uśmiechnęłam się do niej a ona była lekko zszokowana że mnie widzi.
S:Hej Jo. Pewnie że tak. Ale co ty tutaj robisz ?
J:Przyszłam na msze, jak co niedziele :)
S:Nawet nie wiesz jak się cieszę że cie znowu widzę.
J:Ja też. W końcu kontakt z tą samą płcią.
S:Hahaha. Ale jak to ? A właśnie nie wiedziałam że jesteś dziewczyną Harry'ego Stayls'a
J:Że co ?! Jaką dziewczyną – no to mnie dobiła
S:Masz tu są wasze zdjęcia- no tak zdjęcia z wczoraj kiedy Harry zaczął mnie ściskać z powodu mojego przyjazdu.
J:Nie jestem jego dziewczyną, tylko jego siostrą. Właściwie to wczoraj się poznaliśmy. Nasi rodzice
się rozwiedli a my nie mieliśmy okazji się poznać
S:OMG
J:Przepraszam ale ja już muszę iść. Jestem pewna że gdy wejdę do domu, Harry wyskoczy na mnie z pyskiem że gdzie ja byłam, co ja sobie wyobrażam, jestem za młoda żeby sama chodzić po mieście.
S:Hahaha. Po prostu się o ciebie martwi. Kochany brat i tyle.
J:Nie zaprzeczę, ale ledwo co go znam a już mi działa na nerwy. Haha.. Masz tu mój numer telefonu. Mam nadzieje że się odezwiesz :D
S:No pewnie dziękuje, będzie mi bardzo miło znowu się z tobą spotkać
J:Mnie również To pa i do zobaczenia :D- pożegnałyśmy się, i wróciłam do domu, spacerowałam sobie nie śpiesząc się, do domu dotarłam w 30 minut, choć wystarczyło by 10. Spojrzałam jeszcze przed wejściem na godzinie 12.25. No to jestem przygotowana na wszystko. Nacisnęłam klamkę i przekroczyłam próg. Chłopcy siedzieli w salonie, słychać było ich krzyki.
J:Cześć już wstaliście- wyszczerzyłam się, Harry zabił mnie a Lou podszedł do mnie
Lou:Harry jest dziś nie w humorze, odpuść mu dziś.
J:Ok. Będę grzeczna – uśmiechnęłam się i dałam mu całusa w policzek, na co on jebną mi smajla. Usiadłam obok Harry'ego i się w niego wtuliłam – Co jest braciszku ?
H:Możesz mi powiedzieć gdzie byłaś ?
J:No pewnie, byłam w kościele, potem spotkałam koleżankę i się zagadałyśmy, no a jak wracałam to spotykałam dużo ludzi którzy chcieli albo autograf albo zdjęcie, a z każdym zamieniłam parę zdań, no i trochę mi zeszło. Harry nie gniewaj się na mnie. Umiem o siebie zadbać lepiej niż ci się wydaje. Zaufaj mi.
H:Po prostu boje się o ciebie, że mogę cię stracić
J:Nie stracisz – uśmiechnęłam się do niego, on odwzajemnił, mocno mnie przytulił i pocałował w czółko.

3 komentarze:

  1. Genialne XD Szczerze się do monitora XD

    @4ever_Harry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha. czekam na twój rozdział :D

      Usuń
  2. Obserwujemy ??
    Jak jesteś zainteresowana to opisz : http://letmeloveyouzayn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń